Mój kolega z technikum zwykł mawiać "Każdy baran, który robi ortografy uważa się z umysł ścisły"

(mówił też "Każdy baran, który nie umie dodać 2+2 uważa się za humanistę").
Dbanie o język to podstawa. Jak byś się czuł, gdybyś czytał książkę, w której nie byłoby polskich literek, interpunkcji i byłoby pełno ortografów? Gwarantuję, że po 10 minutach czytania odłożyłbyś ją, bo była męcząca i niezrozumiała.
A zanim coś się tu napisze to warto to sprawdzić np. spellcheckiem w MS Word(dla tych co mają licencję) albo gdzieś w internecie - np. tu:
http://www.ortografia.pl/.
Pozdrawiam!